Informacje
 ¶w. Gabriel
 Parafia
 Nabo¿eñstwa
 Duchowieñstwo
 Cmentarz
 Galeria
 Kontakt


 UK
 RUS
 D
 G
 Copyright
¯ywot

¦w. Mêczennik M³odzieniec Gabriel

¦w. Gabriel

      ¦wiêty Mêczennik M³odzieniec Gabriel urodzi³ siê 22 marca 1684 roku w Zwierkach, niewielkiej wsi ko³o Zab³udowa. Pochodzi³ z pobo¿nej prawos³awnej ch³opskiej rodziny. Jego rodzicami byli Piotr i Anastazja Gowdel. Jako dziecko Gabriel wyró¿nia³ siê w¶ród rówie¶ników. Wola³ spêdzaæ czas na modlitwie i odosobnieniu ni¿ na zabawie z innymi dzieæmi. 11 kwietnia 1690 roku rodzinê Gowdelów spotka³o wielkie nieszczê¶cie. Sze¶ciolatek pad³ ofiar± mordu. Dok³adne okoliczno¶ci jego ¶mierci nie s± znane. Jedna z wersji mówi, ¿e matka, nie przeczuwaj±c niczego z³ego, posz³a na pole, aby zanie¶æ pracuj±cemu mê¿owi jedzenie. W tym czasie dzier¿awca wsi - Szutko - porwa³ ³atwowiernego ch³opca z domu. Gabriel zosta³ poddany strasznym torturom. Z powodu up³ywu krwi dziecko zmar³o w wielkich mêczarniach. Winowajca, pragn±c ukryæ swoje przestêpstwo, wyrzuci³ cia³o ch³opca na skraju lasu, niedaleko jego rodzinnej wsi - mia³ nadziejê, ¿e nieboszczyka rozszarpi± dzikie zwierzêta. Po 9-ciu dniach od ¶mierci znaleziono zw³oki ch³opca. Mimo up³ywu czasu na ciele nie zauwa¿ono procesów rozk³adu. Cia³o otacza³a sfora psów, która strzeg³a je przed drapie¿nym ptactwem. Gabriela pochowano na cmentarzu nieopodal cerkwi w Zwierkach. Przez ok. 30 lat jego zw³oki spoczywa³y w ziemi.
      W 1720 roku w okolicy Zwierek szala³a epidemia. Na wiejskim cmentarzu obok miejsca pochówku Gabriela czêsto grzebano i inne zmar³e dzieci - w ten sposób czczono mêczeñsk± ¶mieræ jeszcze nie kanonizowanego ¶wiêtego. Podczas jednego z takich pogrzebów naruszono grób ¶w. M³odzieñca. Okaza³o siê wówczas, ¿e cia³o Mêczennika, mimo d³ugiego przebywania w ziemi, nie uleg³o rozk³adowi. Z odkryciem relikwii mieszkañcy Zwierek zaczêli ³±czyæ fakt ustania epidemii na ich terenie. Cia³o Gabriela uroczy¶cie przeniesiono do zwierkowskiej cerkwi i umieszczono w podziemnej krypcie ¶wi±tyni.
      26 lat pó¼niej, w 1746 roku, cerkiew w Zwierkach doszczêtnie sp³onê³a. Jednak cia³o ¶w. Gabriela ocala³o. Ogieñ czê¶ciowo opali³ jedynie r±czkê Mêczennika. Relikwie przeniesiono do klasztoru Za¶niêcia NMP w Zab³udowie i umieszczono w prezbiterium g³ównej ¶wi±tyni. Tutaj zanotowano nowe cudo: opalona r±czka zagoi³a siê i na nowo pokry³a skór±. Na skutek trudnej sytuacji monasteru w Zab³udowie w 1755 roku relikwie zosta³y przeniesione do klasztoru ¦wiêtej Trójcy w S³ucku (obecnie na Bia³orusi). W 100-n± rocznicê ich odkrycia - w 1820 roku - kanonizowano "ma³ego" Mêczennika.
      Pod koniec XIX wieku pamiêæ o ¶w. Gabrielu zaczê³a siê odradzaæ równie¿ w jego rodzinnych stronach. W latach 1910 - 1912 odby³o siê uroczyste przeniesienie czê¶ci relikwii ¶w. M³odzieñca do katedralnego soboru w Bia³ymstoku, a nastêpnie do monasteru Zwiastowania NMP w Supra¶lu. W czasie I wojny ¶wiatowej, w obawie przed zbli¿aj±c± siê lini± frontu, z Supra¶la moszczy przewieziono do Moskwy (do cerkwi ¶w. Bazylego B³ogos³awionego na Placu Czerwonym). W zawierusze rewolucji pa¼dziernikowej pozosta³e w S³ucku relikwie trafi³y do Muzeum Ateizmu w Miñsku, gdzie skatalogowano je na stanie pañstwowego archiwum. Po napa¶ci III Rzeszy na ZSRR (w 1944 roku) moszczy ¶w. Dzieciêcia przewieziono do Grodna. Do 1992 roku przechowywano je w piwnicach miejscowego klasztoru Narodzenia NMP - zamienionego przez w³adze komunistyczne w magazyny materia³ów.
      W dniach 21-22 wrze¶nia 1992 roku moszczy uroczy¶cie przeniesiono z Grodna do soboru ¶w. Miko³aja w Bia³ymstoku. Od tego dnia w ka¿dy wtorek (dzieñ przeniesienia relikwii) odbywaj± siê tutaj akatysty ku czci ¶w. Gabriela. Duchowe w³adze Prawos³awnej Cerkwi w Polsce zdecydowa³y, by dzieñ przeniesienia moszczej - 22 wrze¶nia - by³ nowym cerkiewnym ¶wiêtem. Drugim dniem adoracji (oprócz przeniesienia relikwii) ¶w. M³odzieñca jest 3 maja (20 kwietnia wg kalendarza juliañskiego) - dzieñ odnalezienia moszczej w 1690 roku. Ka¿dego roku 2 maja (w przeddzieñ ¶wiêta) do rodzinnej wsi ¶w. Gabriela zmierza piesza pielgrzymka. Aktywny udzia³ bierze w niej m³odzie¿. Relikwiarz z cia³em ¶w. Dzieciêcia m³odzi ludzie uroczyst± procesj± przenosz± z Bia³egostoku do Zwierek.
      28 kwietnia 1996 roku w rodzinnej wsi ¶wiêtego po¶wiêcono kamieñ wêgielny pod budowê cerkwi-pomnika w cze¶æ "ma³ego" Mêczennika. 2 maja 2007 roku w miejscu, gdzie w 1720 roku odnaleziono zw³oki M³odzieñca ustawiono i po¶wiêcono pami±tkowy krzy¿.

Powrót do wcze¶niejszej stronyPowrót do pocz±tku strony

¯ywot ¶w. Gabriela

(tekst opublikowany w folderze wydanym z okazji XI rocznicy Przeniesienia Relikwii
¶w. Mêczennika M³odzieñca Gabriela z Grodna do Bia³egostoku)

      Czy ¶w. Dzieci±tko Gabriel jest rzeczywi¶cie a¿ tak bliskie mieszkañcom pó³nocno-wschodniej Polski? Kim by³ ów ¶w. M³odzieniec?... Tragicznie siê z³o¿y³y losy jego krótkiego ¿ycia. A i ¶w. relikwie - jak¿e d³ug± wêdrówkê musia³y pokonaæ, by ponownie spocz±æ w rodzinnych stronach.
      Za po¶rednictwem "Tygodnika Podlaskiego" oddajmy g³os pani Lidii Omeliañczuk z Pasynek1.
      - Znaczy siê to by³o tak: we wsi Zwierki w roku 1684 dwudziestego drugiego marca urodzi³ siê ch³opczyk. Nadano mu imiê ¶wiêtego archanio³a Gabriela. Dzieciê ros³o jak inne, Bóg b³ogos³awi³. Wie¶ nale¿a³a do klasztoru zab³udowskiego...
      Sprawd¼my ¼ród³a historyczne. Nie wiadomo, kiedy dok³adnie powsta³ w Zab³udowie prawos³awny monaster. Jego istnienie jest wzmiankowane ju¿ od 1567 roku (Uczytielnoje Jewanhielije oficyny wydawniczej Iwana Fiodorowa i Piotra M¶cis³awca). I choæ w formie szcz±tkowej, ów klasztor przetrwa³ a¿ do roku 1807 - na mocy pokoju tyl¿yckiego obwód bia³ostocki zosta³ wówczas wcielony do Rosji. Ksi±dz dziekan Mateusz Strachowicz, który w tym czasie wizytowa³ prawos³awne parafie na Bia³ostocczy¼nie stwierdza (miêdzy innymi), ¿e w mie¶cie Bia³ystok nie by³o ani jednej prawos³awnej ¶wi±tyni. W terenie równie¿ powszechnie panowa³y unia i katolicyzm. Jedynie klasztory w Zab³udowie, Bielsku i Drohiczynie dochowa³y wierno¶ci prawos³awiu. By³y one jednak tak os³abione i podupad³e, ¿e rezyduj±cy w Petersburgu ¦wiêty Synod Ruskiej Cerkwi (Polska by³a wówczas pod zaborami) zmuszony by³ je rozwi±zaæ. Decyzjê cerkiewnej hierarchii car Aleksander I zatwierdzi³ dekretem z dnia 1 sierpnia 1824 roku. Klasztor zab³udowski zosta³ zamieniony na cerkiew parafialn±...
      Ale to ju¿ z histori± ¶w. Mêczennika ze Zwierek niewiele ma wspólnego. Wróæmy zatem do 22 marca 1684 roku... Zab³udowski monaster w religijnym ¿yciu prawos³awnych wiernych zamieszkuj±cych okoliczne ziemie odgrywa³ ogromn± rolê. By³ on duchow± opok± i moralnym autorytetem. Nadzwyczaj pobo¿na rodzina, jak± byli Piotr i Anastazja Gowdelowie, modlitwie w klasztornej cerkwi Za¶niêcia NMP po¶wiêcali niemal ka¿d± woln± chwilê. Jako parafianie Zab³udowa swego nowonarodzonego jedynaka równie¿ ochrzcili w tej ¶wi±tyni. Jednak ani jedno, ani drugie nawet nie przypuszcza³o, ¿e ich ch³opczyk za kilkadziesi±t lat uznany zostanie za ¶wiêtego. Uwa¿ali go za zwyczajne dziecko, no mo¿e tylko, jak na swój wiek, nazbyt roztropne i dojrza³e. Prawda, ¿e czê¶ciej spêdza³ on czas w samotno¶ci i odosobnieniu, ale to normalne - to przecie¿ jedynak. Bogobojno¶æ wyniesiona z domu sk³ania³a ma³ego Gabriela bardziej ku modlitwie, ni¿ ku dzieciêcym zabawom. Wewnêtrzne uduchowienie poci±ga³o go bardziej, ni¿ ha³a¶liwa dzieciarnia. Niestety niewinny m³ody Gowdel pad³ wkrótce ofiar± ludzkiego z³a i fanatyzmu...
      Pos³uchajmy opowie¶ci pani Lidii Omeliañczuk.
      - Latem wie¶niacy poszli w pole, a dziecko zosta³o w domu. Gdy po zachodzie s³oñca wrócili od ¿niw, Gawrysia w domu nie zastali. Noc ju¿ zapad³a, a jego dalej nie by³o. Szukali, wo³ali - na pró¿no. Min±³ dzieñ nastêpny, i jeszcze jeden. Poszukiwania nie da³y ¿adnego wyniku. I jako¶ nikt nie zwróci³ pocz±tkowo uwagi na stadko go³êbi kr±¿±cych wytrwale nad zagonem gêstego owsa. Nikogo te¿ nie zainteresowa³y jasne promienie s³oñca, przebijaj±ce siê poprzez chmury. Najbardziej jaskrawo o¶wietla³y one ów zagon, nad którym kr±¿y³y ptaki.
      - Bo¿e, zlituj siê nad synem naszym! - wtórowa³ lamentuj±cej matce ojciec zaginionego dziecka. I wtedy wyda³o mu siê, ¿e s³yszy g³os z niebios: "Id¼ za mn±!"...
      I ojciec poszed³. I znalaz³ to miejsce, nad którym kr±¿y³y go³êbie. Niestety synek, to sze¶cioletnie dzieci±tko, nie dawa³o ¿adnych oznak ¿ycia. Jakby spa³o kamiennym snem, snem wiecznym. Czas by³ ¿niw, czas gor±cy, zabiegany, zbili wiêc rodzice skromniutk± sosnow± trumienkê, pomodlili siê w drewnianej cerkiewce za pokój duszy swego synka, mogi³kê krzy¿ykiem ¶wiêtym naznaczyli i znów powrócili pod strzechê swej ubogiej chatki...
      Poczyñmy pewne sprostowania i nieco uzupe³nijmy nasz± rozmówczyniê. 11 kwietnia 1690 roku 6-letni Gabriel rzeczywi¶cie zosta³ uprowadzony z domu. Okoliczno¶æ ta mia³a miejsce podczas nieobecno¶ci rodziców. Zarówno porwanie, jak i wydarzenia, które po nim nast±pi³y, nie s± dok³adnie znane. Faktem jednak jest, ¿e m³ody Gowdel pad³ ofiar± mordu - wskazuj± na to rany, którymi pokryte jest cia³o ch³opca. W danych ¼ród³owych odnajdujemy kilka wersji opisuj±cych ów incydent. Ta najbardziej prawdopodobna g³osi, i¿ matka Gabriela, Anastazja, nie przeczuwaj±c niczego z³ego, zostawi³a dziecko same i posz³a na pole zanie¶æ pracuj±cemu mê¿owi jedzenie. Jej nieobecno¶æ w domu trwa³a do¶æ d³ugo. Tymczasem zagrodê Gowdelów odwiedzi³ dzier¿awca wsi Zwierki - Szutko. Korzystaj±c z nadarzaj±cej siê okazji i dzieciêcej ³atwowierno¶ci arendarz uprowadzi³ ch³opca, a nastêpnie wywióz³ go do Bia³egostoku. Tam poddano m³odzieñca okrutnym torturom. Najpierw wrzucono go do piwnicy, w której przy pomocy ostrych narzêdzi sk³uto mu klatkê piersiow±. Pozyskan± w ten sposób krew zabezpieczono w specjalnym naczyniu. Pó¼niej w eliptycznie wyd³u¿onej misie ustawiono krzy¿ i rozpiêto na nim ma³ego mêczennika. Wypuszczaj±c resztki krwi tym razem nie ograniczano siê wy³±cznie do tu³owia. K³uto, d¼gano, rozrywano cia³o m³odego Gowdela niemal centymetr po centymetrze - okaleczony zosta³ ca³y organizm, nawet palce u r±k. W straszliwych mêczarniach kona³ zatem ¶wiêty Gabriel. Ból musia³ byæ niemi³osierny. Zapewne nie mog±c go znie¶æ 6-letni cierpiêtnik p³aka³. Byæ mo¿e dzieciêce usta ¿a³o¶nie siê dopytywa³y: czym wam zawini³em?, z jakiego powodu?, dlaczego siê tak nade mn± pastwicie? Powolna agonia przed³u¿a³a siê kilka dni i w koñcu, na skutek wykrwawienia, niewinny sze¶ciolatek dokona³ swego ¿ywota. Pragn±c ukryæ przestêpstwo winowajca potajemnie wywióz³ cia³o z Bia³egostoku. Porzuci³ je potem na ³±ce, na skraju lasu, nieopodal Zwierek. Dopiero po dziewiêciu dniach wytê¿onych poszukiwañ odnaleziono sprofanowane szcz±tki. S³owami nie da siê oddaæ tej rozpaczy, któr± prze¿yli Piotr i Anastazja w momencie, gdy do ich domu wniesiono martwego jedynaka.
      Ca³a wie¶ by³a wstrz±¶niêta tragedi± Gowdelów i nikt nie zwróci³ uwagi na jeden bardzo istotny szczegó³ - up³yn±³ do¶æ d³ugi czas (9 dni), a procesy rozk³adu nie naruszy³y organizmu dziecka. ¯adnego zapachu czy przebarwieñ na skórze... Akt przera¿aj±cej ¶mierci obna¿a³y jedynie krwawe znamiona ran. Gdyby nie one, to mo¿na by by³o ulec wra¿eniu, ¿e ch³opak nie umar³, lecz ¶pi. I nastêpny interesuj±cy fakt. Cia³o Gabriela le¿a³o w trawie, z dala od budynków mieszkalnych, a mimo to sfora zg³odnia³ych psów nie rozszarpa³a swego znaleziska. Wrêcz przeciwnie - m±dre ssaki ochrania³y zw³oki przed drapie¿nym ptactwem. Wietrz±c ³atwy ¿er kruki i wrony tylko czyha³y, by rzuciæ siê na martwe dziecko. Jednak¿e wszelkie ich podchody koñczy³y siê niepowodzeniem. Psy okaza³y siê nieustêpliwe i raz po raz odganiane ptaki musia³y "obej¶æ siê smakiem".
      Spisuj±cy ¯ywoty ¶wiêtych, czczonych Prawos³awn± Cerkwi± arcybiskup Czernihowa, Filaret (Gumilewski), poprosi³ F. G. So³ncewa o wykonanie ilustracji, na której przedstawione bêdzie mêczeñstwo ¶wiêtego Gabriela. W 1885 roku ikona zosta³a wykonana. Niestety ów obraz dotrwa³ do naszych czasów wy³±cznie w reprodukcjach. Mo¿emy go ogl±daæ za po¶rednictwem "Ruskiego Pa³omnika". Wydany w 1914 roku zeszyt 18-ty periodyku zamieszcza szczegó³owy opis dzie³a: ...¶wiêty ukrzy¿owany jest na grubym krzy¿u, przybity gwo¼dziami, nogi ma obok siebie. Krzy¿ umocowany jest w korycie, do którego cieknie stru¿kami krew z ran po gwo¼dziach na rêkach, nogach i z przek³utego boku oraz z poranionego cia³a. Ca³e cia³o w krwawych piêtnach, koszulka spuszczona do pasa. Koryto postawione na podstawce. Na pod³odze znajduj± siê: m³otek, kleszcze, dwa no¿e, jeden z nich o ostrym koñcu. Twarz mi³a w aureoli2.

¦w. Gabriel

      Czy zabójstwo ma³ego Gowdela by³o (¿ydowskim?) mordem rytualnym?... To niezmiernie trudne pytanie. Ilo¶æ ran i sposób ich zadania przemawiaj± raczej na: "tak", ale... z ostatecznymi wnioskami jeszcze poczekajmy. Pos³uchajmy najpierw innych.
      W rozpatrywanej kwestii ¿adnych w±tpliwo¶ci nie ma Julius Streicher. Ten ¿yj±cy przed II wojn± ¶wiatow± Niemiec, wyliczaj±c w "Der Stürmer" (1934) zabójstwa, które ¯ydzi dokonali w imiê rytua³u, pod dat± 1684 rok zapisa³: Gabriel aus Grodno, in Bialystok. Bezstronny?..., czy antysemita?... Tak zdecydowanego przekonania nie ma ju¿ np. "Kurier Poranny". W artykule z 21 wrze¶nia 1992 roku redaktor: "(tom)" - taki widnieje tam podpis - dowodzi, ¿e w bibliotece Beth Hatefutsoth w Tel Awiwie dziennikarz "Porannego" natrafi³ kilka lat temu na krótk± notatkê na temat u¶miercenia Gabriela Gowdela. O mord na pó¼niejszym ¶wiêtym pos±dzono zab³udowskich ¯ydów. Wed³ug zapiski zbrodni mia³a dokonaæ rodzina arendarza ze Zwierek. Krew dziecka przez starozakonnych mia³a za¶ byæ wykorzystana do wyrobu macy. Proces dowiód³ ich winy i zostali skazani.
      Teksty ¼ród³owe, którymi obecnie dysponujemy, bardzo zwiê¼le, niemal oszczêdno¶ciowo, omawiaj± wy¿ej poruszany w±tek. Stwierdzaj± one jedynie, i¿ w rezultacie podjêtego ¶ledztwa ustalono okoliczno¶ci przestêpstwa. Z s±dowych ksi±g Rady Miejskiej wynika, ¿e o zamordowanie ch³opca rzeczywi¶cie oskar¿ono dzier¿awcê wsi Zwierki. Arendarzowi jednak winy nie dowiedziono - zosta³ uniewinniony3. W aktach natomiast odnotowano: kto chce wiedzieæ szczegó³owiej o ¶mierci ¶w. Gabriela, ten powinien zajrzeæ do Ksi±g Grodzkich Magdeburgii Zab³udowskiej, w których opisano dokonan± na ma³ym Gowdelu zbrodniê i zwi±zan± z ni± rozprawê s±dow±.
      Szutko by³ Izraelit± - nie ma co do tego w±tpliwo¶ci. Ale czy na podstawie jego narodowej przynale¿no¶ci o zbrodniê na ¶w. Gabrielu mo¿na obwiniaæ ca³y kaha³ ¯ydów z Zab³udowa, albo wrêcz ca³y semicki naród?... Ks. prot. Grzegorz Misijuk, który z ramienia ordynariusza diecezji bia³ostocko-gdañskiej w 1992 roku dba³ o organizacyjn± stronê przeniesienia relikwii z Grodna do Bia³egostoku, w wywiadzie dla Radia Bia³ystok podkre¶la³: ...w ka¿dym pokoleniu, w ka¿dym czasie, znajdzie siê kto¶ nieodpowiedzialny, nierozumny, który zdecyduje siê na niewinn±, niepotrzebn± ¶mieræ drugiego cz³owieka. Po prostu oprawca, bandyta czy jakby¶my tego nie nazywali. Nie mo¿na za to winiæ narodu jako ca³o¶ci. Nikt nie chce, a¿eby jemu przypisywano b³êdy ojców czy braci tylko dlatego, ¿e tamten kto¶ okaza³ siê wyrzutkiem spo³eczeñstwa (...) To nie ¯ydzi s± winni! Po¶ród prawos³awnych, rzymskich katolików czy innych wyznañ równie¿ mog± znale¼æ siê tacy, którzy wa¿± siê na czyje¶ ¿ycie. Relikwie staj± siê przestrog± dla naszych spo³eczeñstw nie jako oskar¿enie tego, co by³o kiedy¶, a jako ostrze¿enie dla nas samych4. Nic uj±æ, nic dodaæ. Chyba ¿e...
      W 1994 roku wydano w Moskwie ksi±¿kê pt. "Swiataja Junost". Oto co w niej czytamy: ...zgodnie z podejrzeniami, które rozpowszechni³y siê w¶ród chrze¶cijan i s±, o zgrozo, potwierdzone wielokrotnymi przypadkami, niektóre zwyrodnia³e sekty wykorzystuj± (...) krew niewinnych chrze¶cijañskich dzieci. W tym celu wcze¶niej wyznaczana jest ofiara. Stanowi j± zazwyczaj dziecko z jakiej¶ biednej rodziny. Sprowadzaj± je z kolei do siebie i trzymaj±c w pozycji stoj±cej z zakneblowanymi ustami, ostrymi narzêdziami k³uj± tak, ¿eby z ¿y³ wyp³ynê³a ca³a krew. Pó¼niej, prawie bez krwi, dobijaj± i wyrzucaj± nie pogrzebanym. Te mroczne przestêpstwa dokonywane s± przede wszystkim przed Pasch±, dlatego te¿ i mêczeñstwo m³odzieñca Gabriela wydarzy³o siê 11 kwietnia 1690 roku. Wniosek? - Có¿. Nie islam, hinduizm czy judaizm, a ¿eruj±ce na tych religiach zwyrodnia³e (czêstokroæ ekstremistyczne) sekty, ponosz± winê za tak potworne ceremonie.
      Reasumuj±c: niewinne dziecko Piotra i Anastazji Gowdel zosta³o w bestialski sposób pozbawione ¿ycia. Z rodzinnego domu porwa³ je arendarz Szutko - ¿ydowskiej narodowo¶ci dzier¿awca wsi Zwierki. Uprowadzenie sze¶ciolatka czyni go wiêc wspó³winnym zbrodni. W czyje rêce najemca przekaza³ ch³opca w Bia³ymstoku? - Tego nie wiadomo. Czy jego ¶mieræ by³a czê¶ci± makabrycznego rytua³u? - To równie¿ pozostanie tajemnic±. Która z sekt i w jakim celu dokona³a zabójstwa m³odzieñca Gabriela? - Nie da siê tego definitywnie wyja¶niæ dysponuj±c dzisiejszymi materia³ami.
      Cia³o umêczonego nieszczê¶nika pogrzebano na zwierkowskim cmentarzu. Jego zw³oki spoczê³y w bliskim s±siedztwie cmentarnej cerkiewki (¶wi±tynia sta³a po lewej stronie drogi, w odleg³o¶ci ok. 1 km od traktu do Bia³egostoku). Przez 30 lat nikt nie zak³óca³ spokoju tego miejsca. Ale, ale - nie zapominajmy o opowie¶ci p. Omeliañczuk...
      - I co by³o dalej pani Lidio?...
      - Dalej by³o ¿ycie, ¿ycie ze wszystkimi jego rado¶ciami i smutkami. Odeszli w za¶wiaty rodzice owego Gawrysia. Jego mogi³ka zaros³a traw±, a wreszcie i ca³kiem zniknê³a. I oto wypad³o w tym miejscu chowaæ jakiego¶ nieboszczyka. Kopi± ludzie grób, kopi±, i raptem... pod ³opat± jakie¶ g³uche dudnienie. Wydobyli skrzyniê na powierzchniê. Trumienka! Tylko deski poczernia³y ze staro¶ci, ale trzymaj± siê mocno, wprost dudni± przy uderzaniu. Cud jaki, czy co? Zdjêli wieko. W trumience le¿a³o dziecko, calutkie, jakoby dopiero przed chwil± z³o¿one do grobu, le¿a³o spokojnie, z rozpromienion± twarz±, z r±czkami z³o¿onymi jak do modlitwy... I by³a przy nim kartka z pergaminu i napis w jêzyku cerkiewnos³owiañskim, ¿e sw± duszê odda³ Bogu za wiarê Chrystusow±, prawdziw±, prawos³awn±... Wzruszy³a siê pani Lidia.
      W zasadzie na tym koñczy siê jej opowie¶æ-legenda. Podziêkujmy wiêc naszej rozmówczyni. Dalej zaczyna siê udokumentowana prawda historyczna. Ale nim j± poznamy - nieco uzupe³nieñ.
      Ma³ego Gowdela pochowano w 1690 roku. W pobli¿u jego grobu niebawem pojawi³y siê mogi³y i innych zmar³ych dzieci. W ten sposób mieszkañcy rodzinnej wsi wyra¿ali sw± cze¶æ i szacunek wzglêdem mêczeñskiej ¶mierci syna Piotra i Anastazji. Kto wie, byæ mo¿e odczuwano równie¿ jak±¶ szczególn± ³askê p³yn±c± z tego miejsca. 30 lat pó¼niej, w 1720 roku, na terenie powiatu Bia³ystok szala³a epidemia. Zaraza zbiera³a obfite ¿niwo w¶ród okolicznej ludno¶ci. Na cmentarzach w Zab³udowie i Zwierkach zaczyna³o brakowaæ miejsc na chowanie zmar³ych. Pewnego razu, podczas jednego z takich pogrzebów, naruszono grób Gabriela. Okaza³o siê, ¿e mimo d³ugiego okresu spoczywania w ziemi cia³o ch³opca nie uleg³o rozk³adowi. Wkrótce po tym incydencie epidemia usta³a. Liczne uzdrowienia, do których dochodzi³o przy grobie sze¶ciolatka, zapocz±tkowa³y narodziny lokalnego kultu mêcz. M³odzieñca Gabriela.
      Odkopane cia³o ¶w. Dzieciêcia uroczy¶cie przeniesiono do zwierkowskiej cerkwi. Podnios³a ceremonia zakoñczy³a siê umieszczeniem relikwii w oddzielnej krypcie w podziemiach kaplicy. Niestety w 1746 roku ¶wi±tynia w Zwierkach doszczêtnie sp³onê³a. Ogieñ jednak moszczej nie naruszy³. Podczas po¿aru opalona zosta³a jedynie r±czka mêczennika, a nietlenne cia³o (pod wp³ywem dzia³ania dymu) przybra³o br±zowawy kolor. Ocala³e w tak niezwyk³y sposób relikwie krestnym chodem ze zgliszcz cmentarnej krypty trafi³y do Zab³udowa (z³o¿ono je w prezbiterium klasztornej cerkwi). Z woli Bo¿ej w monasterze Za¶niêcia NMP nast±pi³o kolejne cudowne wydarzenie - opalona r±czka zagoi³a siê i pokry³a ¶wie¿± skór±.
      Cerkiew Prawos³awna w Polsce nie najlepiej wspomina XVIII-ty wiek. By³ to niezwykle trudny czas. Maj±c poparcie w³adz ¶wieckich unia szybko siê rozprzestrzenia³a. Wyznawcy ortodoksji tracili na rzecz unitów kolejne ¶wi±tynie. W bia³ostockim powiecie równie¿ "powia³o groz±". Zab³udowska cerkiew i budynki monasteru wymaga³y natychmiastowego remontu. Na domiar z³ego mnichom wytoczono proces o prawo do klasztornej ziemi. Zachodzi³ uzasadniony lêk wzglêdem dalszego funkcjonowania obitieli (supraska ³awra te¿ przesz³a na uniê pod przymusem). Prze³o¿ony klasztoru - archimandryta Karczyñski - w obawie przed ewentualn± profanacj± relikwii nakaza³ przenie¶æ moszczy do monasteru ¶w. Trójcy w S³ucku. W ówczesnym czasie miasto to by³o znacz±cym o¶rodkiem prawos³awia w Rzeczpospolitej. Jego po³o¿enie (w orbicie wschodniej granicy) nie sprzyja³o agresywnym ruchom innowierców. I tak, za zgod± patriarchy konstantynopolitañskiego Cyryla V i z b³ogos³awieñstwa metropolity kijowskiego Tymoteusza (Szczerbackiego), 9 maja 1755 roku z Zab³udowa do S³ucka wyruszy³a uroczysta procesja. Nietlenne cia³o "ma³ego" Gowdela z³o¿ono do specjalnego sarkofagu. 300-kilometrow± trasê raka pokona³a na ramionach pielgrzymów. Okres pobytu relikwii w S³ucku spowodowa³, i¿ syna Piotra i Anastazji coraz czê¶ciej tytu³owano: "s³uckim". W 1820 roku, w stulecie odkrycia moszczej, Mêczennik Gabriel zosta³ zaliczony do grona ¶wiêtych. Akt kanonizacji og³osi³ Grzegorz V, patriarcha Konstantynopola.


1 J. Wirski, ¦wiêty Gabriel Mêczennik, "Tygodnik Podlaski", 1988, nr 8 (41), s. 9

2 Swiatoj muczenik m³adieniec Gawrii³ S³uckij, "Russkij Pa³omnik", 1914, z. 18, s. 284

3 A. Mironowicz, Podlaskie o¶rodki i organizacje prawos³awne w XVI i XVII wieku, Bia³ystok, 1991, s. 246 (przypis 294)

4 J. Smyk, ¦wiêtego Gabriela ¶mieræ dla ¿ycia, Polskie Radio Bia³ystok, maszynopis audycji radiowej, 1993, s. 6 i 12

Powrót do wcze¶niejszej stronyPowrót do pocz±tku strony